<title_newspaper="Przyjaciółka">
<title_article="Jak spędzają urlop murarze z Białegostoku?">
<author_1="">
<language="pl">
<style="press">
<year="1951">
<month="3">
<date="1951-03-11">
<period="w">
<status="1_obieg">
<support="paper">
Wielkie zmartwienie miał Antoni Leonowicz, murarz z S.P.3. ze swym urlopem. Uzyskał urlop i... miał ochotę jechać na wczasy, tymczasem koledzy wołali: "Czego jedziesz? Musisz zapłacić 105 zi. i nie wiadomo, czy będziesz miał co jeść". Dumał, dumał ob. Antoni, ale zaryzykował i... pojechał do Kudowy. I dziś — po spędzeniu 2 tygodni odpoczynku w kulturalnej i milej atmosferze, pod opieką kierownictwa pensjonatu "Halina" opowiada na prawo i lewo o cudach Kudowy. Jedzenie w pensjonacie było pierwszorzędne: smaczne i ładnie podane; nie wymierzano porcji, tylko każdy mógł brać, ile chciał z półmisków — nikt się więc na głód nie skarżył — wszyscy kuracjusze poprawili się i przybyło im na wadze. Przyczynił się do tego przewidziany regulaminem odpoczynek — sen po obiedzie, do którego zawsze zachęcało kierownictwo. Towarzystwo w pokoju dobrało się odpowiednie: obok murarza Leonowicza był inżynier i kierownik spółdzielni w Zabrzu — mimo różnych stanowisk wszyscy zżyli się jak rodzina. Pokoje urządzone były luksusowo: łóżka wygodne, materace, piernaty, poduszki i pierzyna puchowa zapewniały wspaniałe spanie. Dywanik przed łóżkiem, szafka nocna i umywalnia dopełniały całości umeblowania. Życzliwa opieka otaczała kuracjuszy od rana do wieczora. Kierownictwo pensjonatu dbało o rozrywki, o to aby nikt się nie nudził. A rozrywek było dużo. W świetlicy książki, prasa codzienna i tygodniki, różne gry, fortepian. Codziennie były 2 koncerty: przed obiadem i po południu i to orkiestry, złożonej z 9 osób. Obok tych codziennych rozrywek odbyły się 4 zabawy taneczne i kilka wycieczek. Tak wyglądają wczasy w Kudowie w opowiadaniu ob. Leonowicza. Zdrowy, wypoczęty, uśmiecha się beztrosko na wspomnienie miłych chwil, spędzonych w Kudowie i tą drogą dziękuje kierownictwu pensjonatu „Halina" za serdeczną i troskliwą opiekę nad wczasowiczami. Lewicka Irena Białystok, Kraszewskiego 24 
</support>
</status>
</period>
</date>
</month>
</year>
</style>
</language>
</author_1>
</title_article>
</title_newspaper>
 
